Czy kobiety są zbyt emocjonalne?

Czy kobiety są zbyt emocjonalne?

  • Chyba zbyt emocjonalnie do tego podchodzę … to takie głupie…
    •  
    • Moje uszy nastawione na wyłapywanie negatywnych, blokujących przekonań u siebie samego zwietrzyły trop…
    •  

    • Takie stwierdzenie wygłosiła, ze łzami w oczach jedna z uczestniczek prowadzonych przeze mnie spotkań dla par.
    • Jej małżonek siedział obok z wyrazem zmieszania, może trochę politowania. 
    •  
    • Podałem jej chusteczki.

    •  
    • – Domyślam się, że temat jest dla Ciebie bardzo ważny i nie łatwy, stąd pewnie pojawiły się łzy w Twoich oczach?
    • – Przytaknęła. – Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy…
    •  
    • Zwróciłem się do niego:
    • – A jak to dla Ciebie w tej chwili?
    • – Miałem nadzieję, że coś z tym zrobisz – odparł z niewyraźną miną…

 Skąd się jednak wzięło takie stwierdzenie u jego partnerki?

W naszej kulturze jest bardzo popularne przekonanie „kobiety są zbyt emocjonalne”. Natknąłem się na kilku autorów zgłębiających różnice wychowania ze względu na płeć, którzy wskazują na korelację związaną z podziałem na to co „kobiece” (emocjonalne,  płoche, wątpiące, słabe) i męskie (twarde, „chłopaki nie płaczą”, pewne siebie, nieomylne, alfa, silne) a trudnością uzyskania intymności w związku często wskazywaną przez kobiety.

Z jednej strony żyjemy ze społecznym przyzwoleniem na wyrażanie emocji przez kobiety, jednocześnie samo wyrażanie emocji jest postrzegane dosyć negatywnie – jako oznaka słabości (np. jako „kobiety są zbyt emocjonalne”, królowa dramatu), także mężczyźni, którzy odważą się mówić o odczuwanych emocjach, są w dużej mierze w środowisku męskim postrzegani jako słabsi, nieudolni, „mięccy”.

Jako osoba, która prowadzi spotkania dla par skłaniam się ku stwierdzeniu, że posiadanie umiejętności „bycia” w kontakcie ze swoimi emocjami, jak i umiejętności przebywania przy osobie przeżywającej emocje jest bardzo przydatna. 

Dodatkowo umiejętność wysłuchania czyichś emocji, bez prób zmiany stanu emocjonalnego tej osoby,  jest według mnie ogromnym darem dla tej osoby. Dla wielu mężczyzn jest to bardzo trudne ze względu na lekcje jakie otrzymali w życiu.

W nurcie filozoficznym Porozumienie bez Przemocy (NVC) umiejętność odczytania własnych oraz czyichś emocji jest jednym z kroków, dzięki którym łatwiej jest usłyszeć komunikat od drugiej osoby.  

Uważność na pojawiające się w nas emocje, umiejętność ich nazwania jak i następnie umiejętność ich wyrażania jest także podstawą wielu modalności terapeutycznych.

Emocje są sygnałami za pomocą, których nasze ciała kontaktują się z nami wskazując, że coś ważnego się dzieje. Są swoistym dzwonkiem alarmowym. Jednakże nie mówią nam „co” mamy zrobić, jedynie mówią nam „coś się dzieje” zorientuj się co!

Kto może ocenić czy ktoś jest zbyt emocjonalny czy za mało?

Kto może zostać sędzią w tym pytaniu? 
To co ja proponuję parom stojącym przed takim dylematem jest … rozmowa… (again 🙂 )
 
Porozmawianie ze sobą na ten temat może przynieść wiele korzyści. Po pierwsze może wzmocnić poczucie bycia wysłuchanym, może zwiększyć poczucie wpływu na waszą relację, może zwiększyć zaufanie i wiarę, że możecie rozmawiać na wiele ważnych tematów.
 
Dla osoby o mniejszej pojemności emocjonalnej:
Rozmowa może pomóc Wam zorientować się co się dzieje u osoby po drugiej stronie. Czy może ilość emocji powoduje reakcję obronną u jednej ze stron? Czy może brak pomysłu jak ma się zachować osoba słuchająca? Może pomóc w zorientowaniu się, że „mam za małą pojemność emocjonalną” i jeśli zależy mi bardzo na dobrym samopoczuciu mojej partnerki/partnera to chcę tę pojemność emocjonalną zwiększyć.
 
Dla osoby o większych potrzebach emocjonalnych:
Rozmowa może pomóc wyrazić co potrzebuje osoba „wyrażająca zbytnie emocje”. Może pomóc w utworzeniu planu „co zrobić na wypadek emocji”, może także pomóc określić „ile sobie mogę pozwolić z moimi mocjami, aby nie przesterować drugiej osoby” (na dany moment w czasie – bo pojemność emocjonalną można ćwiczyć) 
 
Czyli podsumowując:
  • możecie się na wzajem wysłychać,
  • dostrzec punkty rozwoju dla każdego z was.

Pod koniec wpisu umieściłem kilka pomysłów na ćwiczenia na „zwiększenie pojemności emocjonalnej”

Emocje w naszych relacjach

Ważne jest, aby każda osoba mogła wyrazić swoje emocje i czuła się z tym okej, jeśli odczuwa potrzebę ich wyrażenia. Aby nie była wprowadzana w poczucie wstydu, nieadekwatności, niższości, czy słabości.

Ważne jest także, umieć wyrażać emocje starając się zachować godność innych osób. Wiem, że jest to trudne, szczególnie będąc „w emocjach”. Tutaj przychodzi właśnie do pomocy umiejętność „mówienia o emocjach” a nie  „odgrywania uczuć” (acting-out). Chodzi mi o różnicę pomiędzy powiedzeniem „jestem wściekły”, a „uderzeniem pięścią w stół” czy „trzaskaniem drzwiami”.

Emocje, które pojawiły się w nas, często spowodowane są jakimś działaniem, „wyzwalaczem” w chwili obecnej, jednakże źródła tych emocji bardzo często ulokowane są w naszej przeszłości.

Poprzez próby odszukania jakie nasze doświadczenia uruchomiły daną emocję, a nie jakie działania innych tę emocję właśnie wyzwoliły, możemy przepracować wiele sytuacji, które w życiu dorosłym mogą nam utrudniać bycie w relacji.

Np. potrafimy często za nieprzyjemne emocje pojawiające się w nas obarczać inną osobę („jak nie zjesz zupki, to mi będzie smutno”). Jednakże nie zawsze jest to tak proste jak nam się wydaje. (zachęcam do przeczytania wpisu Przyczyną złości nie jest drugi człowiek).

Emocje w naszej kulturze

W naszej kulturze spora część mężczyzn jest uczona, że wyrażanie jakichkolwiek uczuć jest postrzegana negatywnie, w szczególności w obecności innych mężczyzn.

Niektórzy badacze wskazują, że komunikaty o nieakceptowaniu uczuć przekazywane są już na bardzo wczesnym etapie wychowania dzieci. Np. u chłopców przekazy, że okazywanie emocji jest słabością są dostrzegane przez naukowców już nawet w wieku niemowlęcym. Np. chłopcy częściej są zostawiani samotnie w łóżeczkach, rzadziej się do nich odzywają dorośli, częściej grymas na twarzy u niemowlęcia chłopca jest interpretowany jako złość niż jako strach, niepewność – częściej interpretowane u niemowlęcia dziewczynki.

Są także badania w których wskazuje się, że rodzice częściej reagują pozytywnie na zachowania dziecka jeśli zachowanie przystaje do płci dziecka (zabawa chłopca samochodzikami, dziewczynki lalkami) oraz rodzice częściej reagują negatywnie na zachowanie dziecka, kiedy zachowanie jest identyfikowane z płcią przeciwną (zabawa chłopca lalkami, czy dziewczynki samochodami)

Tę samą naukę wielu mężczyzn może przekazywać nieświadomie swoim partnerkom i dzieciom.

Ze względu na brak kontaktu ze swoimi uczuciami mężczyzna przy kobiecie okazującej czy mówiącej o swoim smutku, zmartwieniu czy strachu, może nie wiedzieć co zrobić.  Po pierwsze może czuć się skrępowany sytuacją, a dodatkowo ma w głowie od wielu lat przekazywane informacje, że to wstyd się „tak mazgaić” i że problem należy rozwiązać a nie „rozkminiać”.  Dodatkowo przymus „naprawiania”/działania może utrudniać mu „po prostu bycie” z osobą przeżywającą emocję.

Czy wyobrażacie sobie aby John Wayne (aktor grający wielu twardzieli na dzikim zachodzie) czy może bardziej współczesny Chuck Norris (Strażnik Teksasu) czy Keanu Reeves (Matrix ,John Wick) zwrócił się do innej postaci i poprosił tą osobę o przytulenie, bo potrzebuje emocjonalnego wsparcia, gdyż w danej chwili odczuwa strach czy niepewność? ^_^

hulk-s
john-wayne-s
people-s

Wieloletnie wypieranie i ukrywanie uczuć 

Najczęściej zaczyna być odczuwalne właśnie w relacjach. 

Przeważnie pojawia się kiedy kobieta zgłasza chęć przejścia do większej intymności emocjonalnej, mężczyzna może w ogóle nie wiedzieć o co jej chodzi. Może to być efektem wielu lat w czasie których mężczyzna całkowicie nieświadomie starał się wypierać uczucia. Gdyż jedną z rzeczy jaka była mu przekazywana przez przekazy społeczne, to wiadomość, że nie powinien odczuwać uczuć.

Teraz kiedy ktoś prosi go o mówienie o swoich uczuciach może także podświadomie obawiać się, że kiedy zacznie wypowiadać swoje uczucia na głos zostanie nazwany mięczakiem i słabeuszem – utraci prawo bycia „mężczyzną” wystawi się na zagrożenie bycia zdominowanym przez nie tylko swoją partnerkę, ale także przez innych mężczyzn (jeśli się o tym dowiedzą).

Dodatkowo, aby zaczął wypowiadać swoje emocje, najpierw musi się ponownie nauczyć tego, co przez ostatnie 20-30 lub więcej lat starał się zapomnieć lub wcisnąć w kont – rozpoznawać i nazywać swoje emocje.

Dlatego, moim zdaniem, jest tak trudno obu płciom się w temacie intymności emocjonalnej porozumieć.

Spójrz na poniższe zdania – czy często je słyszysz, a może wypowiadasz, masz w głowie jako myśli?

  • Nie martw się, to nic takiego
  • Nie przesadzaj
  • Histeryzujesz
  • A wiesz co u mnie się działo?
  • Przestań o tym myśleć, skup się na rozwiązaniach
  • Spójrz na jaśniejszą stronę tej sytuacji

Zamiast wsparcia, poprzez bycie z osobą w chwili, kiedy tego bardzo potrzebuje, wiele osób może wybrać „pomoc przez edukację”, aby pomóc „poradzić sobie” z tymi „niepotrzebnymi emocjami”.  Innym sposobem może próba odwrócenia uwagi od nieprzyjemnych emocji.

Jedną z przyczyn dlaczego posługujemy się takimi komunikatami jest nasz wewnętrzny dyskomfort odczuwany w obecności czyichś emocji, inną przyczyną może być przeświadczenie, że tak się powinno mówić, bo to pomoże tej osobie wyjść z trudnych emocji.

Ćwiczenia na zwiększenie pojemności emocjonalnej

Co ja bym proponował, co zadziałało u mnie, może zadziała także u Was. Jest to proces zgłębienia co się ze mną dzieje kiedy jestem w obecności osoby „w emocjach”. Można to zrobić przy pomocy poniższej listy.

  • Wziąć głęboki oddech,
  • Utrzymywać to zdanie w trakcie słuchania „To są emocje odczuwane przez drugą osobę, jakie kryją się za tym potrzeby?”
  • Popracować nad swoją umiejętnością bycia w obecności innej osoby w emocjach, bez prób jej zmiany, bez prób naprawiania. Po prostu być z tą osobą. Wiem, że jest to trudne, wiem także, że jest to możliwe do nauczenia.
  • Zastanowić się co myślę o emocjach (w ogóle, jakie mam przekonania o swoich lub czyichś emocjach),
  • Zastanowić się czy (kiedyś w młodości) sam nie słyszałem podobnych komunikatów (z punktu powyżej),
  • Przysłuchanie się jakie pojawiają się myśli w mojej głowie i przeformowanie ich na moje potrzeby, które się aktywują, kiedy przebywam przy osobie w emocjach.
  • Zapytać partnera/partnerkę czy czegoś potrzebuje w tej chwili?
  • Zacząć od najprostszych umiejętności np. „bycie w milczeniu” przy kimś w emocjach

Dla osób które mają partnera/partnerkę umiejącą wysłuchać nas tak jak potrzebujemy:

Zapytać czy ma chwilę bo mamy coś ważnego do powiedzienia.
Powiedzieć jak bardzo doceniamy to, że potrafią nas wysłuchać w taki sposób jak potrzebujemy i jak bardzo jesteśmy im za to wdzięczni.

 

Podsumowując

Samo nasze towarzyszenie osobie w emocjach, bez prób zmiany, wpłynięcia na emocje, może być niezwykle ważne dla tej osoby. Może ta osoba poczuć się dostrzeżona i uszanowana.  Często także osoba przeżywająca emocje, może odczuwać wstyd, że pozwoliła sobie na okazanie emocji. Warto wtedy zapewnić tą osobę, że jesteśmy wręcz zaszczyceni mogąc być przy tej osobie i być obdarowanymi takim zaufaniem.

A jeśli ta osoba będzie potrzebowała konkretnego naszego działania czy porady – istnieje szansa, że sama poprosi. (to rada dla nasz wszystkich dobrych wujków i ciotek pomocników 😉 )

Chciałbym także prosić Was (kobiety) abyście nie zaprzestawały swoich prób nawiązywania kontaktu z nami (mężczyznami) na poziomach emocjonalnych. Dla nas, tych którzy jeszcze nie potrafią rozpoznawać, czy mówić o swoich emocjach, jest to potrzebne i może to być jeden ze sposobów, abyśmy nawiązali kontakt z własnymi, a potem i z Waszymi emocjami.

Z własnego doświadczenia, wiem, że mówienie o naszych emocjach może być bardzo trudne i wiązać się może z wcześniejszym przerobieniem różnych doświadczeń życiowych, które mogą blokować rozpoznawanie i mówienie o emocjach i jest to niezależnie od płci.

Na prowadzonych spotkaniach obserwuję także, że coraz częściej obie płcie potrafią znaleźć wspólną ścieżkę do bliskości emocjonalnej i do większej intymności.

Mam nadzieję, że powyższa lista podpowie Wam jak „nauczyć się być z emocjami” i zainspiruje Was do poszukania swoich własnych sposobów na bycie z własnymi emocjami czy emocjami innych osób.

Jeśli chcecie podzielcie się swoimi poradami w komentarzu!

 

O pozytywnych skutkach zdrowotnych wynikających z umiejętności kontaktu z emocjami w swoich pracach mówią min. takie osoby jak:

  • Bogdan de Barbaro – psychiatra i terapeuta,
  • John i Julie Gottman – badacze i psychologowie, twórcy metody wsparcia par opartej o 30-letnie badania długoterminowe,
  • Marshall Rosenberg – psycholog, twórca filozofii i metody „porozumienie bez przemocy”,
  • Carol Gilligan – psycholożka specjalizująca się w okrywaniu schematów przekazywanych dorastającym kobietom,
  • Terry Real – twórca terapii Relacji dla Par, zgłębia przyczyny męskiej depresji, autor książek „Nowe zasady małżeństwa”, „How can I get through to you”, „I don’t want to talk about it”

Badania n/t wpływu płci dziecka na reakcje rodziców:

 
Obrazy zaczerpnięte ze stron pixabay.com oraz pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.