Dlaczego używać obserwacji zamiast krytyki?

Czyli czy od razu walić z grubej rury czy nie?

Najłatwiej  poczuć różnicę na własnej skórze. Sprawdź na sobie, czy wolisz usłyszeć od kogoś „Ty leniu śmierdzący, rusz wreszcie ten tyłek!” czy może „Widzę w zlewie talerze po obiedzie, umówiliśmy się, że dzisiaj ty zmywasz, czy możesz teraz to zrobić?” – ja osobiście preferuję ten drugi sposób.

                Czasami jednak … jesteśmy wku… Wtedy zależy nam BARDZO na tym, aby świat robił to co chcemy, najlepiej TERAZ i to bez pytania.

Wydanie z siebie tego drugiego komunikatu  wymaga od nas bycia w stanie, pozwalającym na dialog. Jednakże nie zawsze stres i napięcie w życiu daje nam możliwość budowania łatwych komunikatów.

                Dr John Gottman badając co robią pary w szczęśliwych związkach zauważył, że pierwszy sposób wyrażenia siebie daje nam 96%(!) szansę na to, że rozmowa, którą właśnie rozpoczęliśmy zakończy się kłótnią, postawą obronną lub poczuciem winy, wstydem, złością, ignorowaniem.

                To na co warto zwrócić uwagę, w tym jednym zdaniu, to zaobserwowanie ukrytej konsekwencji – istnieje szansa, że stosunki w naszej relacji, z osoba z którą rozmawiamy, ulegną degradacji ponieważ ta osoba usłyszy krytykę wobec niej.

 Czy o to mi naprawdę chodzi?

Jakie są motywy mojego komunikatu? Jaki jest skutek, który chcę osiągnąć? Czy dopuszczam w ogóle odmowę?

  • Czy jestem tak wkurzony, że chcę rozładować frustrację i przelać złość na kogoś innego?
  • Czy chcę aby rozmówca dowiedział się, że jestem zmęczony, może sfrustrowany i potrzebuję wsparcia, spokoju, może poczucia więzi?
  • Czy chcę aby rozmówca umył talerze dlatego, że ja mu każę? Czy dlatego, że zostało tak ustalone i tak należy zrobić?
  • Czy może dlatego że będzie wiedział, że jest to dla mnie ważne i zrobi to z radości podarowania mi spokoju i poczucia wsparcia?

Co zrobić aby sprawdzić w jakim jestem stanie?

  • Czy czuję złość lub inne negatywne uczucia? Skąd one się pojawiły?
  • Czy mam spięte dłonie, brwi, usta, barki, plecy, nogi? Może jest w nich napięcie z całego dnia, nie tylko z powodu tych naczyń?
  • Czy mam myśli „tak ciągle nie może być!”, „dlaczego się tak dzieje?!”, „co jest nie tak ze mną?!”
  • Na koniec dnia poświęć 5 minut na przypomnienie sobie 1-2 sytuacji z dnia i emocji jakie Ci wtedy towarzyszyły
  • Postanowienie – przy każdym przejściu przez drzwi postanawiam na sekundę sprawdzić, jakie mi akurat towarzyszą emocje

Taki kontakt ze sobą może być sporym wyzwaniem, ale o tym w innym poście.

Interesująca wiadomość : Sama czynność sprawdzenia i nazwania mojego stanu emocjonalnego daje szansę na zredukowanie negatywnych emocji o połowę.

W jakim stanie jest nasz związek?

Ważnym aspektem takiej „niby bagatelnej” rozmowy jest także stan Waszego związku. Usłyszenie nawet najbardziej neutralnie brzmiącego komunikatu może wzbudzać reakcje obronne lub inne kiedy związek przeżywa coraz trudniejsze chwile.  Wtedy zanim zaczniecie próby zmiany komunikacji, najpierw warto było by porozmawiać o stanie związku. Jak oboje go widzicie. Czy chcecie zmian i jakie możliwości zmian widzicie. Warto aby te rozwiązania przyszły z obu stron nie tylko z jednej, aby obie strony miały poczucie wpływu na losy relacji.

Marshall Rosenberg w swojej książce o rozmawianiu bez przemocy zwraca uwagę, że zmiana naszego zachowania może pozostać niezauważona przez dłuższy czas.

Ja proponuję wypowiedzenie na głos chęci zmiany w moim sposobie komunikacji, aby uprzedzić różne uwagi i podejrzenia co do moich motywów.

Zmiana sposobu mówienia, może napotkać momenty zwątpienia, czy trudności w zbudowaniu komunikatu takiego jak byśmy chcieli. Z własnego doświadczenia wiem jak trudno czasami jest to zrobić.

Jeśli jednak bliskie jest Waszym wartościom, pozostawanie w kontakcie, szacunek, więź, komunikacja, to nie ustawajcie w wysiłkach i doceniajcie siebie za starania, nawet kiedy nie wychodzi tak jak byście chcieli.

W kolejnym poście pokażę różnice pomiędzy czterema różnymi wariantami rozpoczęcia rozmowy (w tym obserwacją) oraz wpływem jaki mogą one mieć na nasze relacje.

                Bo kłócić się, też trzeba umieć! 😉

A Wy macie inne sposoby na sprawdzenie stanu emocjonalnego? 

Może chcecie podzielić się sposobami na budowanie komunikatu sprzyjającemu dialogowi? A może ten post ukazał Wam coś co pomoże w budowaniu dialogu. Może macie kogoś komu ten post może pomóc.

 Może interesuje Was inny aspekt, który możemy tutaj poruszyć? Dajcie znać w komentarzach!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.