Kryzys w związku – jak naprawić relację

kryzys w związku

Czy to już koniec czy nasze małżeństwo przeżywa kryzys? Czy da się je jakoś uratować? Jak mogło dojść do takiej sytuacji? Przecież nie pozwalałam, aby stosunki między nami się aż tak zdegradowały, a jednak praktycznie z każdym dniem mogę podsumować, że jest coraz gorzej.

To nie zaczęło się wczoraj, nie jest efektem sprzeczki sprzed chwili… Sytuacja pogarsza się już od dłuższego czasu.

Napisałem ten artykuł w przeważającej części jako pewien stereotypowy opis relacji damsko-męskiej. Posługuję się rodzajami żeńskim i męskim dla uproszczenia i łatwości czytania. Poruszone problemy mogą dotyczyć każdego związku, dla problemów płeć nie ma znaczenia.

Początkowo były kwiaty, romantyczne spotkania, nieoczekiwane wizyty w pracy. Każda z tych rzeczy podniecała i obiecywała niesamowite momenty w przyszłości. Oczekiwali ich z utęsknieniem, z motylami w brzuchu zerkając na zegarek na komórce, bezlitośnie powoli odliczający minuty do następnego spotkania.

Decyzja zamieszkania ze sobą była tylko uwieńczeniem ich marzeń o tym jak ma wyglądać ich związek, ich rozwijająca się bliskość, rozumienie się i realizowanie wspólnych potrzeb.

Pod spodem jednak działo się coś innego… Przypominało raczej żabę umieszczoną w garnku z podgrzewaną wodą…

Powoli stres, brak czasu „tylko dla nich”, nadmierne zabieganie, potem dzieci, dojazdy, logistyka, pranie, gotowanie, zakupy, korepetycje, dodatkowe zajęcia, choroby… to wszystko powolutku lecz nieustannie uszczuplało ich emocjonalne zasoby. Nagła utrata pracy, jej zmiana, czy nawet przeprowadzka do nowego mieszkania/domu mogą być niezwykle silnym wyzwalaczem stresu w związku, z którym partnerzy mogą sobie nie poradzić.

                Czasami po prostu zaczynają się niewinne sprzeczki, które na początku podgrzewają atmosferę w sypialni, jednakże kiedy intensywność sprzeczek zaczyna rosnąć, przy okazji spada ilość seksu. Czasami „za karę”, a czasami po prostu z powodu totalnego braku czasu i wyczerpania. Do tego mógł nałożyć się ciężki do zorganizowania moment „tylko we dwoje”, bo dzieci, bo wywiadówki, bo zajęcia poza szkolne.

Sprzeczki powoli mogą przeradzać się w coraz intensywniejsze kłótnie, które zaczynają się kończyć się cichymi dniami, ignorowaniem się nawzajem, gwałtownym reagowaniem na każde zdanie partnera, czy wręcz życiem obok siebie. Zdarzają się przypadki, gdzie niemalże każda odzywka jednej osoby wzbudza natychmiastową „alergiczną” reakcję drugiej.  Mogą pojawić się trwające w nieskończoność dywagacje, niedokończone spory, a w niektórych przypadkach może dojść do wybuchów agresji, zdrady.

4 jeźdźcy apokalipsy

John Gottman – badacz relacji małżeńskich od 40 lat zwraca uwagę, na 4 najczęściej spotykane działania, które mogą prowadzić do poważnych problemów, do kryzysu w związku i nawet do rozpadu. John Gottman nazywa je czterema jeźdźcami apokalipsy. Są to krytyka, defensywność, pogarda, milczenie.

Można powiedzieć, że trzej jeźdźcy znajdują się w strefie tzw. przekraczania granic drugiej osoby potocznie odczuwanym jako atak (krytyka, pogarda, defensywność agresywna) dwaj stoją po stronie niedopuszczenia do przekroczenia granicy lub bezsilności (defensywność, milczenie)

Najczęściej jeźdźców można dostrzec na początku sprzeczki (krytyka, pogarda – mogą wywołać sprzeczkę, kłótnię) lub w trakcie (defensywność, milczenie – mogą utrudniać jej zakończenie).

Jak wygląda relacja z lotu ptaka?

Chciałbym w dużym uproszczeniu pokazać pewien mechanizm który często pojawia się w relacjach. Ten mechanizm można by przedstawić jako „falę” w czasie. Ta fala może symbolicznie pozostawać na tym samym poziomie kiedy partnerzy pozostają w związku status quo, może prowadzić do większej bliskości między partnerami, może także prowadzić do emocjonalnego oddalania się.

kryzys w związku - uczucia w czasie

Na powyższym obrazku można zauważyć, że są okresy „cieplejsze” większej bliskości, czy zgrania się, jak i okresy „ochłodzenia”, po jakiejś sprzeczce, czy różnicy zdań, czy zwyczajnego oddalenia się partnerów.

Robiąc zbliżenie jednej z takich fal można dostrzec, że jest tam okres harmonii jak i dysharmonii. Okres dysharmonii poprzedzony jest przeważnie narastaniem (gromadzeniem się napięcia) i  „wyzwalaczem” prowadzącym do konfrontacji.

kryzys w związku - zbliżenie

To co możesz dostrzec na zbliżeniu, czego często brakuje w naszych relacjach (np. brakowało w moim zachowaniu, dopóki się nie nauczyłem) to umiejętność naprawy, drugim ważnym elementem wspierającym w trakcie kłótni to umiejętność słuchania siebie na wzajem.

Kiedy dojdzie między nami (partnerami) do różnicy zdań, po opadnięciu emocji (albo najszybciej jak jesteśmy w stanie), warto jest podjąć próbę naprawy. Próba naprawy nie oznacza przyznania się do winy, lecz zorientowanie się, że coś „nas rozdzieliło” i trzeba zacząć pracować nad usłyszeniem siebie. Może to skrócić czas dysharmonii, może prowadzić do nowego poziomu bliskości, zaufania.

Nie jest to proste zadanie, w szczególności kiedy jesteśmy przekonani o naszej racji i błędzie drugiej strony. Niektóre terapie małżeńskie twierdzą, że wina leży po obu stronach równomiernie. Ja często jestem przekonany, że nie jest po równo (tak jak prawdopodobnie większość z nas 😉 ).

Czy jest po równo czy nie, nie jest jednakże najważniejsze dla relacji. Dla dobra relacji ważna jest umiejętna konfrontacja, zrozumienie motywów zachowania każdej strony i poczucie bycia usłyszanym. Jeden z moich trenerów terapii ma takie powiedzenie: Nie ważne kto ma rację, ważne jest jak naprawić to co się popsuło. Przydają się wtedy techniki dialogu, których przeważnie nie uczono nas w domu.

Zazwyczaj w trakcie konfrontacji wynoszony jest jakiś problem jako obiekt, który nas dzieli. Jeśli zabraknie elementu słuchania siebie nawzajem i zrozumienia motywów drugiej strony istnieje duża szansa, że pozostaniemy podzieleni naszym problemem. Relacja raczej nie wróci do poziomu sprzed kłótni. Pozostaną rany, które zadaliśmy sobie nawzajem z partnerem, bez ich uleczenia. Częściej będzie to prowadzić do pogorszenia się relacji i ewentualnego kryzysu w związku, niż do większej bliskości.

 

 

 

 

 

 

 

 

Czy problem, który nas dzielił pozostanie czymś nas dzielącym?

Efektywny dialog pozwala nam przesunąć się z pozycji „bycia podzielonym” na pozycję „wspólnej rozmowy o trudności”. Przestajemy być podzieleni, a wspólnie stawiamy czoło problemowi.

Tzw. zranienia będą nas oddalać dlatego, że nasze mózgi, na poziomie nieświadomym dla nas, będą przygotowywać się na wypadek kolejnego wystąpienia sprzeczki. Jest to działanie ochronne – nasze mózgi chcą nas ochronić przed kolejnym bólem, więc gdzieś w tyle głowy będą pracować nad lepszymi argumentami, silniejszymi, bardziej dobitnymi, w nadziei, że kolejny raz jak zaczniemy rozmowę siła argumentacji powali „naszego przeciwnika” (partnera) na łopatki, który przyzna się wtedy do błędu i postąpi tak jak byśmy chcieli.

Niestety proces ten bardzo przypomina „zimną wojnę” każde z nas buduje nowe ostrzejsze bronie w celu skuteczniejszego ataku i coraz twardsze zbroje w celu ochrony przed atakami czy ripostami. Jest to całkowicie naturalny proces, jednakże nie przynosi rozwiązania, którego oczekujemy (testowałem to wielokrotnie w swoim związku 😉 , wy pewnie też ).

Przeważnie ćwiczymy nasze umysły jeszcze w jednym aspekcie – przejście z poziomu neutralnego do zdenerwowania zaczyna być coraz szybsze. Ścieżki w naszych mózgach są ćwiczone i nasze reakcje odpalają się coraz szybciej. Tak samo jak kiedyś uczyliśmy się pisać – najpierw stawiane przez nas literki były koślawe, potem, w miarę ćwiczeń coraz łatwiej i szybciej przychodzi nam napisanie (czy wystukanie na klawiaturze) literki.

kryzys w związku bliskość lub dystans

Jedyna rzecz, która przyniosła, u mnie, realną zmianę było zetknięcie się z całkowicie odmienną filozofią prowadzenia dialogu oraz intensywne ćwiczenie moich granic. Filozofią, w której nie chodzi o przekonanie drugiej strony do własnej racji (zmuszenie do zrobienia tego co chcemy), w tej filozofii chodzi o zadanie sobie dwóch pytań:

  • Co chcemy aby robiła osoba, którą o coś prosimy
  • jaką motywacją ma się kierować druga osoba – aby chciała zrobić (to o co prosimy) z własnej nieprzymuszonej woli. – powiedzenie co wspaniałego da nam jej działanie. Jaka ważna dla nas potrzeba zostanie zaspokojona przez jej działanie.

Zadanie sobie tylko pierwszego pytania prowadzi do przekonywania i argumentacji, siłówek, sprzeczek, kłótni, awantur, kryzysu w związku i ostatecznie może doprowadzić do rozpadu związku w poczuciu, że każda osoba była ofiarą w związku.

Zadanie sobie dodatkowo drugiego pytania pozwoli nam skupić się na tym co jest dla nas ważne i dlaczego chcielibyśmy aby coś się zmieniło w działaniu drugiej osoby.

Pozostaje nam tylko poprosić… i najtrudniejsze… usłyszeć „nie” bez przywiązywania tego „nie” do naszej osoby… Jest to czasami bardzo trudne, w szczególności kiedy mówimy o rzeczach dla nas bliskich i ważnych a my słyszymy „nie”.

To co napisałem powyżej pomimo, że brzmi prawdopodobnie zupełnie obco w stosunku co do tej pory stosujecie, jest jednakże możliwe do nauczenia. Ja uczyłem się tego nowego sposobu mówienia w tzw. modelu „Porozumienia bez Przemocy” – PbP z angielskiego Non Violent Communication – NVC – gdzie uczyłem się mówić w sposób nieoceniający, niekrytykujący, komunikować swoje potrzeby oraz słuchać co stoi za odmową drugiej osoby.

Innymi metodami bliskimi PbP jest asertywna komunikacja gdzie uczymy się wyrażać swoje myśli i komunikować swoje potrzeby. Tego nowego sposobu mówienia może się tego nauczyć jedna osoba, ale z własnego doświadczenia powiem, że o wiele łatwiej jest kiedy obie osoby się uczą nowego sposobu komunikowania, albo kiedy jedna osoba umie już coś podobnego do efektywnej lub asertywnej komunikacji.

Rany z dzieciństwa.

Chciałbym wspomnieć jeszcze o jednej bardzo ważnej przyczynie kryzysów w związku. Nie jest ona zbyt oczywista, jednakże wielokrotnie napotkałem sytuacje, kiedy nawiązanie do przeżyć w z wieku dziecięcego odciskała znaczące piętno na naszym dalszym życiu.

W większości przypadków kiedy sprzeczamy się z partnerem/ką dotyka bardzo wrażliwych miejsc, które powstały w okresie dzieciństwa. Nasza reakcja może nam uświadomić, że coś w nas zostało dotknięte i prosi o naszą uwagę. Czasami te wrażliwe miejsca były spowodowane wydarzeniami z lat bardzo wczesnych, a nawet niekiedy sprzed naszego urodzenia np. kłótnie rodziców, uzależnienie jednego/obojga rodziców, jakiś tragiczny przypadek w historii naszej rodziny, strata dziecka czy inne wydarzenia. Czasami wrażliwe miejsca powstały na skutek działań naszych rodziców lub bliskich nam osób pod których opieką się znaleźliśmy np. brak kontaktu, poniżanie dziecka, zaprzeczanie uczuciom dziecka. Chcę zaznaczyć także, że to co robili rodzice było w jak najlepszej wierze, że to nam w czymś pomoże lub po prostu próbą poradzenia sobie rodzica z przerastającymi jego możliwości sytuacjami. Nam (odbiorcom) pozostaje uporanie się ze skutkami i pogodzenie się z naszą historią, co może być bardzo trudnym wyzwaniem.

Czasami te rany są na tyle głębokie, że proces zdrowienia może zająć długi okres czasu. Czasami patrząc się na własne życie, śmieję się do siebie, przyznając rację zasłyszanym sentencjom, że relacja jest najlepszym miejscem do odkrycia własnych ran oraz daje nam możliwość pozostawienia ich w historii z pomocą wykwalifikowanych odpowiednio osób (psychologów, psychoterapeutów, trenerów, kręgów pomocowych). Uprzedzam także przed stawianiem sobie wyzwania, że my jako partner/ka jesteśmy w stanie „uleczyć” naszego partnera. W większości przypadków wpadniemy w spiralę bezsensownej walki z kimś, z kim mieliśmy (z założenia) spędzić resztę naszych wspaniałych dni. 

W przypadku ran z dzieciństwa, proponuję poszukiwanie osoby specjalizującej się w uzdrawianiu historii, traum lub poszukiwanie odpowiednich kręgów wsparcia.

Kiedy może pojawić się kryzys w związku?

 

 

 

 

 

 

 

 

Bardzo często w nasz związek wchodzimy z bardzo romantycznymi przekonaniami typu: to jest ta jedyna, że rozumiemy się tak doskonale, że musimy być tymi duszami poszukującymi się w świecie, nasze dopełnienie do szczęścia, że ja jestem w stanie pomóc i przemienić życie tej osobie. Esther Perel oraz inni psychoterapeuci par ostrzegają jednak, że pierwsze fascynujące nas zachowania naszej „drugiej połówki” po jakimś czasie mogą stać się dla nas największą przeszkodą. To co kiedyś nas fascynowało, teraz nas wkurza i denerwuje.

Przeważnie pierwszym momentem gdzie sytuacja może przybrać obrót na gorsze, jest właśnie decyzja na zamieszkania razem. Może to mieć miejsce w momencie kiedy przestajemy traktować naszego partnera/partnerkę jako osobę, która jest prezentem, bonusem od życia, a zaczynamy traktować ich jako „coś gwarantowanego”.

To właśnie w tym momencie może pojawić się pierwszy kryzys w związku. Kiedy osoby z różnych rodzin postanawiają połączyć swoje życia, mogą ujawnić się pierwsze różnice dzielące nas. Czasami są to przyzwyczajenia, czasami różnice w światopoglądzie. Niektóre da się przegadać i zaadresować, a niektóre będą na tyle odmienne, że pozostaje nam tylko zaakceptować różnicę między nami i ją szanować. Niezaadresowane mogą po cichutku podmywać fundamenty relacji i osłabiać związek przez okres jego trwania.

Jednym z bardzo poważnych i trudnych momentów grożącym poważnym kryzysem w związku jest pojawienie się uzależnienia od alkoholu lub innych środków zmieniających świadomość. Sytuacja staje się wtedy bardzo poważna i przeważnie znacząco zagraża przyszłości związku. Jest to sytuacja w której gorąco namawiam do poszukania specjalistycznej pomocy oraz pomocy przyjaciół i odpowiednich kręgów wsparcia. Samotnie jest bardzo trudno sobie w takiej sytuacji poradzić.

Jedną z najtrudniejszych do uwolnienia i chyba najczęsciej przeze mnie spotykanych, sytuacji jest (tutaj powiem stereotypowo) uzależnienie finansowe od partnera. Wprowadza to niezwykle dużą nierównowagę w związku i prowadzi do ogromnego niezadowolenia i frustracji kobiety w przypadku pojawiających się trudności. Przeważnie kobieta nie odczuwa możliwości wpływu na zachowanie partnera, bardzo często także nie ma poczucia wpływu na losy relacji. Jednocześnie taka sytuacja utrudnia kobiecie wyjście z relacji, kiedy relacja okazuje się nie do naprawy.

Innym okresem kiedy związek może przeżyć kryzys jest pojawienie się dziecka. Jedna ze znanych mi osób była kiedyś trenerem w szkole dla przyszłych rodziców. Dzieląc się ze mną swoimi doświadczeniami opowiadała mi o wielu różnych zmianach w życiu rodziców, które mogą zajść po pojawieniu się dziecka. Niektórym rodzicom jest bardzo ciężko w momencie przyjścia dziecka na świat, nauczenie się o swoich reakcjach, umiejętność proszenia o pomoc, wiedza o nadchodzących zmianach może wesprzeć wielu przyszłych rodziców w momencie tej znaczącej transformacji ich związku.

Bardzo trudnym momentem może się także okazać strata pracy przez jednego z partnerów i przedłużający się okres bez pracy. Wystawia to relację na bardzo duże napięcia, które mogą być spowodowane nie tylko trudnościami finansowymi. Mogą pojawić się bardzo silne napięcia związane z poczuciem wartości jednego z partnerów i odpowiedzialnością za dobrostan związku.

Poza wymienionymi powyżej zdarzeniami mogą pojawić się inne związane z kolejnymi etapami rozwoju związku np. pójście dzieci do szkoły, na studia, uzależnienie dziecka, czy usamodzielnienie się dzieci i opuszczenie gniazda rodzinnego.

Z niektórymi trudnościami i kryzysami w związku można sobie poradzić samemu, niektóre wymagają współpracy obojga partnerów, niektóre mogą wymagać pomocy kogoś specjalizującego się w pomocy parom np. pójście na terapię par, uczestnictwo w warsztatach komunikacji, a niektóre kryzysy mogą spowodować rozpad związku.

Na nasze życie można spojrzeć jak na zestawienie kilku rodzajów filmów. Zaczyna się od „było sobie życie”, potem jest film familijny, pokazujący przeżycia młodej osoby, przeplatany słuchaniem bajek o kopciuszkach, śpiących królewnach, rycerzach w lśniących zbrojach, czy wspaniałych wojownikach pokonujących tysiące potworów. Później nadchodzi jeden z tych filmów o dorastaniu gdzie bohater stara odnaleźć siebie w nowej roli i nowych doświadczeniach. Jeśli pójdziemy dalej może pojawić się romantyczna komedia, która będzie grana do „i żyli długo i szczęśliwie”.

Jeśli przejdziemy do kolejnego filmu… to przeważnie będzie to dramat obyczajowy, może jakiś psychodramat. Po drodze przeważnie pojawi się jeszcze film o odejściu dzieci z gniazda rodzinnego i próbie odnalezienia się rodziców w pustym domu. Kolejnym filmem można by rzec, będzie coś o zbliżaniu się do końca, przemijaniu… (Dalej to już tylko wampiry i zombie 😉 )

 

Mam nadzieję że powyższy wpis zainspiruje was do dalszych poszukiwań sposobu na wasz kryzys w związku. Czasami jest na prawdę warto spróbować i znaleść rozwiązanie. Przecież spotkaliście się i jesteście dla siebie ważni. Czy warto poprostu stwierdzić, eeeehhhh nie ma co się wysilać? Czy może powalczyć o to aby było nam najlepiej jak to możliwe?

 


Treść artykułu zainspirowana książkami 

„Partnerstwo bliskości” – Amir Levine, Rachel Heller

„Nowe zasady małżeństwa” – Terry Real

„7 zasad małżeństwa” – John Gottman

pracami badawczymi oraz szkoleniami Terry’ego Reala ( Terapia relacji),

pracami badawczymi oraz szkoleniami Johna i Jullie Gottmanów ( Sound Relationship House)  – badaczy od 40 lat obserwujących rozwoje, potyczki, trwanie i rozpady relacji.

Obrazy zaczerpnięte ze stron pixabay.com oraz pexels.com

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.