Miłość nie jest uczuciem

Miłość nie jest uczuciem

Przez ostatnie dni opłakuję stratę bliskiego przyjaciela. Odszedł na zawsze… A ja jestem przekonana, że łączyła nas miłość. No i bach! Otwieram książkę i czytam „Miłość nie jest uczuciem”. No wiem, wiem… Jest potrzebą przecież… Jasne. Test na potrzeby zdany pierwsza klasa. A jednak coś w środku chce mówić „kocham”…
Spróbujmy to najpierw wziąć na rozum. Zgadzam się z Marshallem gdy mówi, że „wiele osób rani się, mówiąc o miłości, nie zdając sobie sprawy z tego, co dokładnie rozumieją pod tym pojęciem”. I to jest jedna z pułapek słowa „kocham”. Bo skoro człowiek kocha to powinien być tak uważny, że zgadnie nasze potrzeby zanim my zobaczymy o co nam chodzi. Fajne założenie, może od razu wylądować między bajkami. Bo po ziemi nie chodzą duchy święte i nawet jak darzą nas ciepłymi uczuciami, to mimo najszczerszych chęci mogą się nie domyślić czego potrzebujemy. Tak… Czasem jesteśmy tak przekonani, że dla każdego „kocham” znaczy to samo, że nawet nie sprawdzamy z ukochaną osobą. W konsekwencji może rosnąć frustracja, że „mówi, że kocha, a pościeli nie zaścieli poprawnie”  Konfrontacja z tymi różnicami może powodować szok i niedowierzanie  
Marshall zachęca nas do tego, by nie poprzestawać na „kocham Cię”. By skontaktować się z tym, co jest w nas poruszone, gdy chcemy powiedzieć „kocham”. Może to jak parzy nam herbatę zaspokaja potrzebę troski i miłości… Może to jak po prostu jest, ten kochany człowiek przy nas, tak codziennie sprawia, że czujemy zaspokojoną potrzebę miłości… Może to jak składa koszule budzi w nas rozczulenie… Co to jest? To co kryje się za Twoim „kocham”? Co tam jest głębiej? Opowiesz mi?

I coś ode mnie prywatnie. Dla mnie słowa są czasem troszkę „kulawe”. Ubieramy w słowa tak głębokie odczucia, poruszenia serc, mrówki w ciele… Próbujemy to przybliżyć słowami, czasami każdy z nas rozumie pod nimi co innego… Cóż, słowa to tylko przybliżenie. Dlatego bardzo świętuję, że mam takie relacje, w których mogę powiedzieć „kocham”, spojrzeć tej drugiej istocie w oczy i odczytać z ich szklistej powierzchni, z poruszenia ciała, z drobnych zmian twarzy, że więcej słów nie jest potrzebnych… Że jest pewność połączenia, kontaktu, bliskości, miłości… A czasem nic nie trzeba mówić… 
Tygodnia pełnego miłości. Czymkolwiek ona dla Was jest 

 

Photo by Hassan OUAJBIR from Pexels

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.